Hej. Tutaj Sandra/Layla. Piszę to w chwili, gdy Sonia jest na dworze.
Nic smutnego by w tym nie było.. Gdyby nie to, że przed chwilą do niej dzwonie a ona co? Rozmowa:
-Hej Sonia! Jest nowa część dziennika przyjaciółek!
-Aha i co?
- I nic, ale pamię..
-hihih dobra pa.
Przerwała mi w pół słowa. To mnie zraniło. Serio, siedziała z swoimi kolegami/koleżankami (które nazywa "SIS") A mnie miała W DUPIEE.
Serio, to smutne. Może troszkę przesadzam, ale wiecie. Ja zawsze od niej odbierałam, a ona co?
Co ja mam zrobić? Czy ja przesadzam?
~Layla